Twoje kompetentne dziecko JESPER JUUL

Twoje kompetentne dziecko JESPER JUUL

Przeczytałam dużo książek, jednak bez wahania mogę powiedzieć, że “Twoje kompetentne dziecko” Jespera Juula to pozycja wyjątkowa.
Książka przeznaczona jest dla rodziców, którzy chcą popracować nad relacjami ze swoimi dziećmi.

Czy jest to lektura dla każdego? Myślę, że nie. Jeśli ktoś szuka prostego poradnika, z którego po przekartkowaniu, nauczy się kilku technik manipulacji, pozwalających mu nakłonić swoje dziecko do posłuszeństwa, może odpuścić sobie tą pozycję. Rodzicielstwa nie da się sprowadzić do roli władzy absolutnej, uzupełnionej wybranymi nowoczesnymi technikami negocjacji i teorii kształcenia.

Z książki skorzystają natomiast rodzice, którzy nie boją się zaakceptować tego, iż to oni ponoszą nadrzędną odpowiedzialność za budowanie relacji w rodzinie i naprawę, czy też budowanie relacji, rozpoczną od zmiany własnych przekonań. Przekonań, które mimo, iż w dobrej wierze, przekazywane z pokolenia na pokolenia, nie sprawdzają się w praktyce, a czasem mają wręcz zły wpływ na ich związek z dzieckiem.

Autor książki – zmarły w tym roku, znany duński terapeuta i pedagog – namawia dorosłych:
• do odrzucenia roli władcy, na rzecz zbudowania autorytetu
• pokazania dziecku swojej prawdziwej twarzy,
• uznania dziecka w pełni za istotę ludzką, wrażliwą i empatyczną
• patrzenia na dziecko jego oczami przy jednoczesnej rezygnacji z przekonania o własnej nieomylności
• nie naruszania integralności dziecka
• oraz przekazania mu odpowiedzialności w wielu obszarach go dotyczących.

I nie ma to nic wspólnego z tzw. bezstresowym wychowaniem, gdzie pozwalając dziecku podejmować decyzje, odpowiedzialność za nie pozostawiamy w rękach rodziców.

Ja znalazłam w książce potwierdzenie, stosowanej przeze mnie trochę intuicyjnie, metody ustalania granic, w którym ograniczenia nakładane na dziecko zastępuję nauką poszanowania czyichś granic. Oczywiście jednocześnie zachęcam córkę do wyznaczania swoich granic i ich obrony. A obrona własnych granic to dopiero trudne zadanie… Ludziom ciężko jest zrozumieć to, że jeśli pozwalasz im żyć własnym życiem, jedynie służysz radą a nie narzucasz rozwiązań, nie oznacza, że będziesz postępować tak jak oni.

Podsumowując, z czystym sercem zapraszam do lektury.