Mały introwertyk i telefon

Mały introwertyk i telefon

Obserwując swoją córkę z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że niechęć introwertyków do telefonu jest cechą wrodzoną.

W dobie, w której mówi się o uzależnieniu dzieci od elektroniki, chcąc mieć z nią kontakt, to ja muszę pamiętać, aby ten telefon naładować oraz włożyć jej do plecaka. To oczywiście nadal nie jest gwarantem sukcesu. Zrozumiałym jest, iż w czasie lekcji telefony muszą być wyciszone. Mi natomiast od dwóch lat nie udaje się nauczyć jej włączania dźwięku po wyjściu ze szkoły. Jedynym sposobem na przekazanie jej jakiejś informacji jest wysłanie sms-a w czasie, kiedy jeszcze ma lekcje, ponieważ wychodząc ze szkoły sprawdza w internecie, o której ma autobus.

Dziewczynka traktuje telefon jak narzędzie, z którego korzysta tylko wtedy, kiedy to jej jest potrzebne, a nie po to, aby ktoś mógł się z nią skontaktować. Sama używa go rzadko, zazwyczaj kiedy potrzebuje sprawdzić coś w Librusie lub internecie.
Wykonanie telefonu jest dla niej czynnością bardzo nieprzyjemną. Ostatnio kiedy była chora oraz musiała zadzwonić do koleżanki, żeby dowiedzieć się o lekcje, powiedziała, że już woli odrabiać lekcje niż po nie dzwonić.

Córka jest zobligowana do codziennego dzwonienia do ojca. Żeby nie zapomnieć i nie wysłuchiwać potem wymówek z jego strony, ma ustawiony alarm w telefonie. Czasem widzę jak dzwoni wcześniej, ponieważ chce mieć już tą czynność “z głowy” i zostawić sobie na wieczór przyjemniejsze aktywności. Te kilka minut rozmowy przez telefon odbiera jako stratę czasu, więc w międzyczasie pakuje plecak na następny dzień do szkoły lub bawi się ze świnką morską. Czasem słyszę, jak zawiesza się przy pytaniach typu “jak minął dzień?” – “jak? dobrze” albo “co robisz?” -“co za pytanie? Przecież właśnie rozmawiam przez telefon …”. Jeśli rozmowa trwa dłużej niż 3-5 minut zaczyna odpowiadać już tylko monosylabami “Tak”, “Nie”, “Nie wiem”, a z wyrazu jej twarzy można odczytać, że myśli tylko o tym, aby już ją zakończyć.

Będąc introwertykiem rozumiem jej niechęć do rozmów telefonicznych. Z tego powodu kiedy wyjeżdża na wakacje, proszę ją tylko, aby chociaż co drugi dzień dała znać, że żyje i wszystko u niej w porządku. Dopiero jak wróci nadrabiamy czas, który spędzałyśmy osobno.

Jeśli spodobał Ci się artykuł, zostaw Like’a. Jeśli uznasz artykuł za pożyteczny, udostępnij go swoim znajomym.
Daj znać, jeżeli poruszane przeze mnie tematy uważasz za interesujące. Możesz również zapisać się do newslettera, wówczas poinformuję Cię o nowym artykule.

 

Podobne artykuły:
Telefon – udręka introwertyka