Introwertyk na zakupach (2)

Introwertyk na zakupach (2)

Preferuję zakupy w dużych marketach, ponieważ tam nikt nie wywiera na mnie presji. Nie jest to oczywiście miejsce idealne, zwłaszcza w okresach przedświątecznych gdzie tłumy ludzi i hałas mogą łatwo zniechęcić do zakupów. Jednak w pozostałych okresach, zwłaszcza w godzinach porannych, kiedy ludzi jest znacznie mniej, wielkie sklepy zapewniają zdecydowanie większy komfort psychiczny.

W porównaniu do małych sklepików, wielkie sklepy stwarzają warunki do zapoznania się z asortymentem oraz dają czas na podjęcie decyzji. Jeśli nawet przechodzący pracownik zapyta się, czy w czymś mi pomóc, kiedy usłyszy odpowiedź „nie, dziękuję”, rozumie co do niego mówię i odchodzi. Kiedy potrzebuję pomocy, wówczas mogę podejść i o nią poprosić . Wtedy w zamian dostaję to, na czym mi zależy, a nie to, co ktoś mi chce sprzedać.

W dużych sklepach nikt mnie nie dręczy, nie ma presji rozmowy. Jako introwertyk nie chcę zapoznawać się i rozmawiać z każdą osobą, którą napotkam. Nie chcę być zobowiązana do wyjaśniania wszystkim co chcę kupić i jaki jest powód takiej mojej decyzji. Nie potrafię zrozumieć dlaczego zmusza się mnie do tłumaczenia sprzedawcy dlaczego wolę kolor niebieski, a nie czerwony. Nie chcę tego robić. Zamiast walczyć z nachalnym sprzedawcą, chcę mieć możliwość skupienia się na swoich myślach i swoich potrzebach.

Wydawałoby się, że nie powinno stanowić to problemu, a jednak problem istnieje. Z tego powodu wybieram duże markety. Lubię duże anonimowe sklepy, w których nikt się mną nie interesuje i nie czuję się narażona na atakujący personel.

Najbardziej przyjazną platformą handlu jest bez zwątpienia internet, gdzie w zaciszu swojego domu, w najbardziej odpowiadającymi mi momencie, mogę wejść, przeczytać wszystko od opisu produktu po instrukcje obsługi. Mam czas, aby zastanowić się przed podjęciem ostatecznej decyzji.

Zastanawiałam się czy jest szansa, aby coś zmieniło się w tym temacie. Patrząc na ten świat, w którym wszystko musi być coraz szybciej, coraz więcej i coraz głośniej, mam podstawy, żeby wątpić. Ale nadzieja umiera ostatnia.

Nie jestem ekspertem w biznesie, ale wystarczy tylko pomyśleć o tych wszystkich małych lokalnych firmach, cierpiących na brak klientów, każdego dnia walczących o to, aby utrzymać się na powierzchni. Trzydzieści procent populacji tylko czeka na to, aby handel dostosował się do ich osobowości. Dla małych firm zmiana w obsłudze klienta mogłaby okazać się dla nich zbawieniem.

Sprzedawcy, pozwólcie nam zgubić się w Waszym sklepie. Przestańcie traktować wszystkich klientów za pomocą jednego schematu dostosowanego do ekstrawertycznego modelu. Nie zmienicie naszego temperamentu, co najwyżej pójdziemy do konkurencji.

Źródło: https://introvertdear.com/news/salespeople-introvert-shop/, Beverly Garside, 11 sierpnia 2017

Jeśli spodobał Ci się artykuł, zostaw Like’a. Jeśli uznasz artykuł za pożyteczny, udostępnij go swoim znajomym.
Daj znać, jeżeli poruszane przeze mnie tematy uważasz za interesujące. Możesz również zapisać się do newslettera, wówczas poinformuję Cię o nowym artykule.

 

Podobne artykuły:
Wydatki pod lupą naukowców
Introwertyk na zakupach (1)