Dlaczego introwertyk nie mówi

Dlaczego nic nie mówisz?

“Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.” – Sokrates

Dlaczego nic nie mówisz?” to pytanie, z którym niewątpliwie spotkał się każdy introwertyk. W moim przypadku były to również bardziej ironiczne uwagi, ku uciesze reszty imprezowiczów: “nie mów tak dużo, daj innym dojść do słowa”.

Introwertycy rzeczywiście mówią zdecydowanie mniej, co nie oznacza, że mają mniej do powiedzenia. Raczej nie lubią tzw. small talku, a ich wypowiedzi choć oszczędne są zdecydowanie bardziej przemyślane.

A co tak naprawdę dzieje się kiedy milczę? Poniżej przedstawiam kilka możliwości.

Nie mogę wymyślić nic do powiedzenia

Naprawdę nie mogę. Czuję pustkę w głowie. Mój mózg cały czas pracuje na najwyższych obrotach – rozmyśla, analizuje, rozważa różne opcje, przeskakuje z tematu na temat. Kiedy zostanie zbombardowany przez dużo myśli na raz, zdarza się, że następuje zator. Tak jak korek uliczny w godzinach szczytu. Nic się nie rusza. Moje myśli przybierają postać błysków obrazów, pojedynczych słów i mglistych odczuć, ale nie łączą się w zdania. Możesz mi wierzyć, bądź nie, ale ja również niezbyt dobrze się z tym czuję.

Skupiam się nad przygotowaniem odpowiedniej odpowiedzi

Ekstrawertycy mają tendencję do “myślenia na głos”, czyli wypowiadania myśli podczas ich przetwarzania. Niektórzy robią tak, nawet jeśli nie ma nikogo w pobliżu. Wyrzucają z siebie mnóstwo, z punktu widzenia introwertyka, niepotrzebnych słów, zanim dojdą do sedna problemu. Będąc introwertykiem zanim coś powiem, prowadzę swój wewnętrzny monolog, aby wybrać to, co najważniejsze. Porządkuję myśli, dobieram słowa, aby mój odbiorca jak najlepiej zrozumiał mój przekaz. Korzystając ze słów Juliusza Słowackiego “…chodzi mi o to, aby język giętki, powiedział wszystko, co myśli głowa …”.

Rozmowy grupowe to dla mnie za dużo

Jest tu tak wielu ludzi. Jest za głośno. Kilka osób mówi jednocześnie. Każdy próbuje wywalczyć swoje prawo do głosu. Co powiedziałeś? Ta rozmowa porusza się tak szybko, że nie mam czasu na zastanowienie. Chciałam dodać … i rozmowa poszła dalej. Ja ze swoim cichym głosem, nawet nie mam szans się przebić i zwrócić na siebie czyjąś uwagę. Zresztą i tak ktoś inny przerwie mi w pół zdania. A poza tym jak długo można rozmawiać „o niczym”? Czy możemy porozmawiać o czymś, co ma znaczenie?

Po prostu lubię obserwować

Zawsze byłam bardziej obserwatorem, niż uczestnikiem wydarzeń. Zwłaszcza w otoczeniu o dużej ilości bodźców, kiedy brakuje już “zasobów” na to, aby nie tylko je odbierać, ale i odpowiednio na nie reagować, przełączam się na tryb obserwatora. Jest to też jeden ze sposobów, aby naładować swoją “introwertyczną baterię” podczas przebywania wśród dużej grupy ludzi.

Myślę, że nie chcesz usłyszeć tego co mam do powiedzenia

W ekstrawertycznym świecie introwertyzm nie jest cechą pożądaną, a więc i moje poglądy na różne tematy mogą Ci się nie spodobać. Rozmawiając ze mną chcesz, aby było miło. Prawdopodobnie poszukujesz poparcia dla swoich decyzji, pochwały czy zachwytu co do Twoich upodobań. Ja nie podążam za tłumem. Jeśli nie jestem do czegoś przekonana nie przytakuję.
Może jesteś mi osobą bliską albo po prostu Cię lubię i nie chcę sprawiać Ci przykrości. A może już kiedyś wyraziłam swoje zdanie w Twojej obecności i spotkałam się z krytyką lub inną formą nieprzyjemności.
Zdarza się, że mogę być od Ciebie w jakiś sposób zależna. Jesteś moim szefem, lekarzem, sędzią czy policjantem. Instynkt samozachowawczy radzi, aby nie wsadzać kija do mrowiska.

Grzecznie próbuję zakończyć tę rozmowę

Kiedy rozmowa się przeciąga, a zapasy nagromadzonej energii topnieją, zaczynam odczuwać zmęczenie. Nie zawsze udaje mi się wtrącić w monolog rozmówcy, aby go zakończyć. Wówczas zmniejszam swoją aktywność, w nadziei, że jeśli nie będę podtrzymywać rozmowy, ona sama się zakończy.

Mam problem albo po prostu zły dzień

Stało się coś złego. Zachorował mi ktoś bliski, ktoś inny potraktował mnie niesprawiedliwie. Dzisiaj wszystko idzie źle, ale nie chcę teraz mówić o problemie. Potrzebuję czasu, aby to sama wewnętrznie przetrawić. Prawdopodobnie później kiedy emocje opadną, a ja sobie to w głowie wszystko ułożę, porozmawiam. Ale na razie będę cicho.

Nie czuję się dobrze lub jestem zmęczona

Każdy człowiek, niezależnie od tego czy jest introwertykiem czy ekstrawertykiem, jest bardziej stłumiony, kiedy jest chory lub zmęczony. Większość ekstrawertyków w sytuacji społecznej potrafi jednak zmobilizować się lepiej niż ja. Kontakty z innymi ludźmi dają im „energetycznego kopa” wprowadzając w stan podekscytowania. Introwertycy zdecydowanie częściej osiągają stan przeładowania, a żeby odpocząć potrzebują samotności.
Być może miałam zajęty weekend, ciężki dzień w pracy lub dużo tematów do ogarnięcia w domu. Nie chodzi o to, że jestem zła, przygnębiona czy nie interesuje mnie to, co masz do powiedzenia. Ja po prostu nie mam teraz energii do rozmowy. Rozpaczliwie potrzebuję pobyć sama, aby się naładować.

Jeśli spodobał Ci się artykuł, zostaw Like’a. Jeśli uznasz artykuł za pożyteczny, udostępnij go swoim znajomym.
Daj znać, jeżeli poruszane przeze mnie tematy uważasz za interesujące. Możesz również zapisać się do newslettera, wówczas poinformuję Cię o nowym artykule.